Od remisu 1:1 rozpoczął zmagania ligowe w tym roku Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski. W pojedynku z PKS-em Racot wyrównujące trafienie, dające punkt koźmińskiej drużynie, zanotował Dawid Guźniczak.
Podobnie jak w poprzedniej rundzie starcie tych ekip zakończyło się podziałem punktów. Ale wtedy, w Koźminie Wlkp. kibice zobaczyli osiem goli.
W Racocie padły tylko dwa. Piłkarze obu zespołów mieli w sobotę bardzo trudne warunki do gry. Małe boisko, w dodatku bardzo twarde, nie sprzyjało kombinacyjnej grze. Miejscowi nastawili się od pierwszej minuty na długie podania. Przyniosło to efekt bardzo szybko. W 7. minucie po długim podaniu na prawe skrzydło futbolówkę przejął Bartosz Pudlicki, który mocnym uderzeniem z ostrego kąta dał prowadzenie swojemu zespołowi.
Kwadrans później z boiska, z podejrzeniem zerwania więzadła w kolanie, zejść musiał Piotr Andrzejczak. Jeszcze przed przerwą urazu doznał kolejny gracz Białego Orła – Karol Tomczak – i trener Dariusz Maciejewski musiał dokonać drugiej wymuszonej zmiany.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli koźminianie. W 51. minucie do rzutu wolnego podszedł Marcin Kaczmarek. Piłkę po uderzeniu obrońcy Białego Orła wybił przed siebie golkiper Racotu i dopadł do niej Guźniczak, doprowadzając do wyrównania. Mimo usilnych starań gości wynik już nie uległ zmianie.
(GRZELO)
PKS Racot – Biały Orzeł Koźmin Wlkp. 1:1 (1:0)
BRAMKI: 1:0 – Bartosz Pudlicki (7′), 1:1 – Dawid Guźniczak (51′)
BIAŁY ORZEŁ: Kmiecik – Kaczmarek, Andrzejczak (24′ Tomczak, 42′ Lis), Wawrocki, Skowron – Oleśków (75′ Kamiński), Guźniczak, Kryś (70′ Walczak), Małecki – Ziembiński, Stefaniak

