W dziewięcioosobowym składzie kończył sobotnie spotkanie zespół Piasta Kobylin. Ekipa biało-zielonych, po słabym meczu, przegrała 0:3 na wyjeździe z LKS-em Gołuchów.
Lepiej jednak ten pojedynek rozpoczęła drużyna przyjezdnych. Na samym początku groźne uderzenia z dystansu oddali Kacper Kendzia oraz Jędrzej Paczków. Niestety, później na boisku dominowali już tylko miejscowi.
W 14. minucie, po kapitalnej akcji Michała Laluka, wślizgiem z najbliższej odległości piłkę do bramki skierował Adrian Hajdasz. – Założenie było takie, by bardzo szybko objąć prowadzenie w tym meczu. Gol Adriana spowodował, że dalsze wydarzenia boiskowe toczyły się pod nasze dyktando – powiedział trener LKS-u Gołuchów Grzegorz Żyto.
Kwadrans po zmianie stron gospodarze podwyższyli wynik. Po dośrodkowaniu najwyżej do piłki wyskoczył Laluk i strzałem głową pokonał kobylińskiego bramkarza. – Przy tym golu zrobiliśmy wszystko dokładnie tak, jak ćwiczyliśmy w tygodniu na zajęciach – zakomunikował Żyto. Gołuchowianie dobili gości w końcówce. Po podaniu Dominika Marcinkowskiego rezultat ustalił Szymon Juszczak.
Zespół z Kobylina kończył mecz w dziewiątkę. Najpierw po brutalnym faulu Marcina Kurzawy sędzia nie miał wątpliwości i pokazał zawodnikowi Piasta czerwony kartonik. Pod koniec meczu po raz drugi tego dnia „żółtko” ujrzał Jakub Pospiech i on także musiał zejść z murawy. – W pełni zasłużyliśmy na zwycięstwo w sobotnim pojedynku. Byliśmy zespołem lepszym zarówno pod względem motorycznym, jak i piłkarskim – podsumował trener gospodarzy.
(GRZELO)
LKS Gołuchów – Piast Kobylin 3:0 (1:0)
BRAMKI: 1:0 – Adrian Hajdasz (14′), 2:0 – Michał Laluk (60′ głową), 3:0 – Szymon Juszczak (90′)
CZERWONE KARKTI: Marcin Kurzawa (73′), Jakub Pospiech (86′ konsekwencja dwóch żółtych)
PIAST: Porzucek – Knuła, Pospiech, Kajl, M. Kurzawa – Frąckowiak, Kacper Kendzia (65′ Szymanowski), Krzysztof Kendzia, Pijanowski, Gendera – Paczków

