Pod koniec lutego o tytuły Miss Polski Wielkopolski i Miss Nastolatek Wielkopolski 2015 walczyło 113 kandydatek. Po półfinale w poznańskim klubie Pacha zostało ich 40, a wśród nich 24-letnia Katarzyna Aleksandrzak z Lutogniewa.
Katarzyna to studentka I roku studiów magisterskich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu na kierunku zarządzanie ze specjalnością międzynarodowe zarządzanie zasobami ludzkimi. Wybrała ten kierunek, ponieważ interesuje ją praca z ludźmi. Poza tym uzupełnia to poprzedni etap studiów –finanse i rachunkowość.
Dziś półfinał wspomina nie przez pryzmat wtedy towarzyszącej jej adrenaliny, lecz emocji, które wciąż dają o sobie znać. – Adrenalina tak właściwie opadła zaraz po ogłoszeniu wyników – opowiada pretendentka do korony Miss Wielkopolski. – To, że miałam okazję wystąpić w półfinale i awansować jest dla mnie niezwykłym doświadczeniem – przyznaje.
Droga do półfinału rozpoczęła się od wysłania zgłoszenia. – Później zostałam zaproszona na casting do Ostrowa Wielkopolskiego. Tam wyłoniono kandydatki do półfinału. Wszystkie uczestniczyłyśmy w sesji zdjęciowej w Poznaniu – opowiada 24-latka. W stolicy Wielkopolski dziewczęta prezentowały się w strojach wieczorowych i kąpielowych, co poprzedzone było próbą generalną. – Udział w tym konkursie, który dla mnie jest debiutem, może wydawać się męczący. Jednak przede wszystkim była to świetna zabawa i sposób na zdobycie nowych doświadczeń – stwierdza lutogniewianka.
Życie kandydatki do tytułu Miss, jak opowiada Katarzyna, to nie, jak mogłoby się wydawać, ciągłe wizyty na siłowni i przestrzeganie restrykcyjnej diety. – Jestem osobą aktywną fizycznie i zawsze staram się racjonalnie odżywiać, dlatego nie jest to dla mnie jakaś nowa sytuacja – wyjaśnia. – Oczywiście, zdarzają się drobne grzeszki, ale to jak u każdej dziewczyny – śmieje się. Jest więc to przyjemność, a nie ciężka praca. – Praca nad swoim ciałem, wyglądem i umysłem zawsze jest trudem połączonym z satysfakcją robienia czegoś dla siebie – mówi studentka. – Nieważne, czy bierze się udział w konkursie Miss, czy robi się to na co dzień – dodaje.
Dojrzałe podejście Katarzyny do tego, co robi, znajduje swoje odbicie w planach na przyszłość, których nie zamyka korona ‘najpiękniejszej’ . Uważam, że otoczenie zmusza nas do tego, by podchodzić racjonalnie do życia i nie stawiać wszystkiego na jedną kartę. Zawód w dzisiejszych czasach ma duże znaczenie, zatem i ja nie mogę zapominać o wykształceniu. Ale jeśli byłaby możliwość realizowania się za pomocą tytułu Miss, byłoby to o wiele przyjemniejsze – mówi Katarzyna.
Fakt, że aspiruje do tytułu najpiękniejszej dziewczyny w Wielkopolsce, nie zmienił jej systemu wartości ani priorytetów. – Piękno jest tym, co płynie z wnętrza człowieka – oznajmia. Każda Miss powinna, oprócz piękna zewnętrznego, posiadać dojrzałość, cechy społeczne. Dlatego Katarzyny nie satysfakcjonują odpowiedzi kandydatek do tytułu Miss, gdy po pytaniu od jury o to, czego pragną, mówią, że pokoju na świecie. – Chciałabym, by nikt na świecie nie cierpiał, ale równocześnie wiem, że to niemożliwe. Ważne jest, by działać na tyle, na ile jest to w naszym zasięgu – wyjaśnia.
Młodą kobietę bardzo dotyka problem uzdolnionych dzieci, pochodzących z ubogich rodzin. – Gdy byłam młodsza, przynosiłam do szkoły dwa dodatkowe śniadania dla innych dzieci. Bardzo mocno tkwi to ciągle w moim sercu – wyznaje dziewczyna z Lutogniewa. – Gdybym mogła, chciałabym coś robić w tym kierunku – żeby im pomóc i zapobiegać takim sytuacjom. Wielkopolance bliski jest również los skrzywdzonych zwierząt. Jeździ do schroniska, aby choć przez chwilę dać opuszczonym psiakom odrobinę ciepła.
Finał prestiżowego konkursu Miss odbędzie się 25 kwietnia podczas uroczystej gali w Sali Ziemi na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Kandydatki powalczą o koronę oraz awans do etapu ogólnopolskiego. – Nie wiem jeszcze, jak dokładnie ten finał będzie wyglądać i póki co nie denerwuję się. Podejrzewam, że stres da o sobie znać bezpośrednio przed nim. Czego mi życzyć? Mam wiele planów i marzeń. Mam nadzieję, że się spełnią. Jakich? Nie mogę zdradzić – kończy Katarzyna.
(ANIA)




